O kobiecym oczekiwaniu czyli o uświęcaniu

Kobiece pragnienie bycia bezpieczną, zaopiekowaną i zatroszczoną jest silnie zakorzenione w sercu, bo to sam Bóg wkłada takie pragnienia w ludzkie wnętrza, by każdy człowiek mógł ukoić się i przychodzić do Niego, żeby czuć i doświadczać troskliwości Ojca. Bo to właśnie On jest jego twórcą, a więc i źródłem bezkresnego zaspokojenia.

Czekanie na to, aż to pragnienie zostanie zaspokojone realnie w codzienności przez drugiego człowieka może zdawać się nurzące i krzywdzące. Często przygnębiające i trwające
w subiektywnym odczuciu stanowczo zbyt długo. Czekanie na mężczyznę- Męża, który mógłby być jakby fizycznym ramieniem danym przez Boga wiąże się z cierpliwością. Cierpliwość jest owocem Ducha Świętego, który Bóg sobie upodobał, by każdego z nas nim wyposażyć ( Galacjan 5:22).

Cierpliwość łączy się z pytaniem o cel. A częściej łatwiej jest się nam skupić na pytaniu „Dlaczego?”. „Dlaczego Panie czekam tak długo? Dlaczego Boże wciąż nie ma przy mnie Męża?„. A to właśnie celowość w cierpliwości powinna nas zaciekawiać. ” W jakim celu Panie mam tyle czekać? Co chcesz przez ten czas uświęcać Panie?”.

Ufam głęboko, że każdy czas- nawet ten, który wydaje się nam bezowocny- jest czasem gdzie dzieje się duchowa zmiana w świecie, w nas samych i w innych ludziach. Czas, który rozciąga naszą cierpliwość, a jednocześnie czas, w którym Pan przemienia w nas to, co musi nabrać gotowości by stać się częścią małżeństwa, które przyjdzie nam tworzyć. Celem cierpliwego oczekiwania mogą rzeczy, których nie widzę patrząc z perspektywy świata, bo chodzi o celowe przemiany mojego serca, które stwórca zaplanował znając moje ułomności i słabości.

Może są pewne cechy mojego charakteru, które wymagają oszlifowania, bym mogła stać się „odpowiednią pomocą” (Rodzaju 2:18)? Może to mój przyszły mąż jest właśnie kształtowany przez Boga na wzór Chrystusa, bym mogła być przy nim i razem z nim budować Królestwo Boże przez małżeństwo?

Oczekiwanie może być czasem zmian. Zmian, które dadzą jakość relacji z osobą, którą Bóg powoła dla mnie. Oczekiwanie jest czynne, jest procesem, a więc w trakcie oczekiwania, dokonują się przełomy. Może niewidoczne na pierwszy rzut oka, jednakże mam pewność, że oczekiwanie przynosi owoc, bo „Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani” (Rzymian 8:28).

Jako całkowicie nowe stworzenia w Chrystusie ( 2 Koryntian 5:17) mamy zdolność do cierpliwego trwania w ufności do Boga, który zna zakończenie procesu, które będzie nam miłe
i dobre, bo tak obiecuje boże słowo. Jako Kobiety- córki Króla, może zamienić niecierpliwość pełną frustracji i pretensji w cierpliwe oczekiwanie pełne radości i wdzięczności. Pamiętając przy tym, że w Jezusie nasze osamotnienie nie istnieje, bo on jest tym, który wypełnić może pustkę, jako doskonały i nieograniczony. On może to oczekiwanie zamienić w sezon wzrostu, a nie upadku.

 

Autorką tekstu jest: Angelika Basiak


Dodaj komentarz

Zostań z nami w kontakcie

Zarejestruj się już teraz i znajdź dla siebie życiowego partnera!

Dołącz do MisjiRazem

Misja Razem jest portalem Chrześcijańskim oferującym odnalezienie drugiej połowy.

Zarejestruj się teraz

Copyright 1999-2020 MisjaRazem.pl