Małżeństwo tylko z osobą wierzącą

Bóg dał nam pewne porady zawarte w Słowie Bożym byśmy uniknęli złych konsekwencji naszych decyzji. Często kierując się swymi emocjami możemy popełnić w życiu wiele błędów. Dotyczy to również tego z kim zawrzemy związek małżeński. Biblia ewidentnie wyklucza tutaj poślubienie osoby, która nie jest chrześcijaninem.

Już w Starym Testamencie naród żydowski miał zakaz wchodzenia w związki z poganami:

Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw. Swojej córki nie oddasz jego synowi, a jego córki nie weźmiesz dla swojego syna, gdyż odciągnęłaby ode mnie twojego syna i oni służyliby innym bogom. Wtedy zapłonąłby przeciwko wam gniew Pana i szybko by cię wytępił.” 4M. 7:3-4

Widzimy na tym przykładzie, że mieszane małżeństwo jest ukazane jako zagrożenie dla wiary. Będąc z osobą niewierzącą druga strona nie będzie wzmacniać naszej wiary. Ponadto istnieje niemałe podobieństwo, że będziemy odciągani od Boga. Jako lider młodzieżowy z doświadczenia wiem, że gdy przy młodej osobie pojawia się niewierzący partner lub partnerka to mogą być problemy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie odciągać tą osobę od Kościoła i Boga. Pamiętajmy, że osobą w pełni wierzącą jest człowiek, który nie tylko wierzy intelektualnie w istnienie Boga, ale także należy do Niego. Zresztą Szatan również wierzy w istnienie Boga. Innymi słowy druga strona koniecznie musi być nowonarodzonym chrześcijaninem traktującym poważnie Słowo Boże.

Biblijnym przykładem osoby, która z powodu mieszanych małżeństw poważnie zbłądziła jest król Salomon. Mimo, iż miał relację z Bogiem, mimo iż Bóg obdarzył go wielką mądrością to pod koniec życia nie był Bogu posłuszny. Mimo zakazu wszedł w związki małżeńskie z pogankami. W konsekwencji zaczął czcić ich bóstwa za co został przez Boga ukarany:

„Król Salomon pokochał wiele kobiet cudzoziemskich: córkę faraona, Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki, Chetytki, z narodów, co do których Pan nakazał Izraelitom: Nie łączcie się z nimi i one niech się nie łączą z wami, nakłonią bowiem na pewno wasze serca do swoich bogów. Otóż do tych zapałał Salomon miłością. Miał on siedemset żon prawowitych i trzysta nałożnic, a te jego kobiety omamiły jego serce. Gdy się zaś Salomon zestarzał, jego żony odwróciły jego serce do innych bogów, tak że jego serce nie było szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce Dawida, jego ojca.” 1Krl. 11:1-4

Tutaj warto przeczytać cały rozdział by dobrze poznać sytuację Salomona. Czy coś od jego czasów się zmieniło? Nowy Testament nic w tej kwestii nie zmienił. Nowonarodzony chrześcijanin powinien zawrzeć związek małżeński wyłącznie z osobą nowonarodzoną:

Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym?” 2Kor. 6:14-15

Niektórzy chrześcijanie łudzą się, że z czasem po zawarciu związku małżeńskiego z osobą niewierzącą uda się ją pozyskać dla Pana. Oczywiście zdarzają się takie przypadki, ale niestety bywają sytuacje, że to się nie udaje. Wówczas taka osoba jest związana z człowiekiem, z którym nie znajduje wspólnego języka na tak ważnej płaszczyźnie jak wiara. Pojawia się wówczas szkodliwa bariera, która może rodzić niepotrzebne problemy. Niekiedy kłopoty wynikają ze strony rodziny żony lub męża. Mogą się wtedy pojawiać wyzwiska, wyśmiewanie, a w skrajnych sytuacjach prześladowanie. Natomiast jeśli wchodzimy w związek z osobą nowonarodzoną to jesteśmy dla siebie wzajemnym błogosławieństwem. Jest wiele służb w kościele, które są prowadzone przez małżeństwa. Dzięki temu, że służba prowadzona jest przez dwie szczególnie kochające się osoby jest ona skuteczniejsza. Czy nie jest to piękne jeśli pastor w swojej służbie ma wsparcie żony?

Nie zapominajmy, że jednym z celów małżeństwa jest posiadanie potomstwa. Obowiązkiem chrześcijanina jest zadbanie o to by jego rodzina (w tym dzieci) powierzyła swe życie Jezusowi:

„A jeśli kto o swoich, zwłaszcza o domowników nie ma starania, ten zaparł się wiary i jest gorszy od niewierzącego.” 1Tm. 5:8

Jak widać padają tu bardzo mocne słowa. Z kim łatwiej będzie wychować dziecko w wierze biblijnego chrześcijaństwa? Z osobą wierzącą czy niewierzącą? Jest to pytanie retoryczne. Chrześcijański rodzic powinien dbać o wiarę swych dzieci. Obowiązkiem wyznawcy Jezusa jest to by od najmłodszych lat wskazywać swemu dziecku na Zbawiciela. Najłatwiej zrobić to w zborze, gdzie dziecko przy okazji poznaje inne dzieci z chrześcijańskich rodzin. Mogą być przypadki, że niewierzący rodzic nie będzie godzić się na to by dziecko uczęszczało np. do szkółki niedzielnej. Czy nie lepiej uniknąć takich problemów? Czy nie lepiej być z osobą, która razem z nami chętnie będzie posyłać dziecko na takie zajęcia?

Jeśli jesteś w związku z osobą niewierzącą to nie wchodź z nią w związek małżeński. Jeśli po dłuższym czasie druga strona opiera się Ewangelii to powinno rozważyć się zerwanie. Wiem, że to może być trudne, ale lepiej kierować się mądrością Biblii niż swymi emocjami. Bóg od nas wie lepiej co jest dla nas dobre. Módl się w tej sprawie o Boże prowadzenie i znalezienie tej właściwej osoby. Warto jej szukać odwiedzając biblijne kościoły, jeżdżąc na chrześcijańskie konferencje. Być może na tym portalu znajdziesz wierzącą osobę, z którą spędzisz resztę swego życia. A tego Ci życzę z całego serca.

Autorem tekstu jest: Damian Danielak


Dodaj komentarz

Zostań z nami w kontakcie

Zarejestruj się już teraz i znajdź dla siebie życiowego partnera!

Dołącz do MisjiRazem

Misja Razem jest portalem Chrześcijańskim oferującym odnalezienie drugiej połowy.

Zarejestruj się teraz

Copyright 1999-2020 MisjaRazem.pl